czwartek, 1 grudnia 2016

Jak SŁODKIE MYSZKI zmieniają się w MACIORY

Takie transformacje są częścią naszego życia. Najczęściej, ściśle wiążą się z odejściem jednego od drugiego.
Dla nas kobiet panowie IDOLE, z którymi jeszcze całkiem nie tak dawno obcowałyśmy... w momencie, kiedy od nas odchodzą, staja się zwykłymi prymitywnymi chamami i wykorzystywaczami. Otwierają nam się oczy i widzimy "całą nagą prawdę" jaki to, był tępak i idiota do kwadratu.
Jakoś nie zastanawiamy się, ani przez moment, że z tym oto idiotą byłyśmy tyle lat!!! Niekoniecznie przynosi to nam chlubę.😐 Ale co tam, nie ważne... liczy się istota rzeczy: ON OKAZAŁ SIĘ IDIOTĄ.... ale, to wyszło z czasem, oczywiście.
Kilka ładnych lat temu, jeszcze w czasach archaicznych, wystawiłam pewnemu panu walizki za drzwi... Zdawać by się mogło, że spokojnie to przyjął, ale za jakiś czas zaczął mnie wykańczać telefonami. Przestałam odbierać. No i zaczęła się era smsów. 
I właśnie w tym momencie zamieniłam się ze słodkiej myszki w maciorę, 

sobota, 26 listopada 2016

ZAWSZE MOŻNA ZMIENIĆ PUNKT WIDZENIA

Ładnych parę lat temu, pierwszy raz trafiłam do wróżki.  

Nie bardzo podobała mi się wtedy jej wróżba. Byłam załamana, moje małżeństwo sypało się w gruzy.... troje małych dzieci... W kierunku rozwodu pchała mnie godność i zbyt materialne podejście do związku  mojego już dzisiaj EX. Najpierw nie życzył sobie, żebym pracowała, potem bez mrugnięcia okiem nazywał pasożytem. Starannie kamuflował zarobione pieniądze i zabezpieczał sobie tyły. Przy okazji różnej maści panienki.  Właściwie nie miałam wyboru.... ratowałam resztki godności i szacunku dla samej siebie. Rozwód był długi i trudny. EX nie wyrażał na niego zgody.... Twierdził, że mnie kocha. Zresztą po co był mu rozwód? Wniósł wcześniej sprawę o rozdzielność majątkową. Spokojnie mógł zarabiać pieniądze na swoje konto jedynie... Dla niepracującej żony to naprawdę wielka gratka!!! Marne alimenty, rzekłabym ochłapy z zarabianych rzeczywiście pieniędzy....  A EX byłby dobrze urządzony, miałby dom, obiadki, posprzątane i oprane. IDŹ do pracy ! - skwitował. To samo usłyszałam w SĄDZIE. Fajnie, tyle, że kobiety obarczonej trójką dzieci, nikt zatrudnić nie chciał. Łaziłam, pytałam, dzielnie szukałam pracy. Nawet spotkania odbywałam, ale w momencie, kiedy potencjalny pracodawca słyszał, że najmłodsze dziecko ma roczek....  rakiem się wycofywał.
W takim wielkim psychicznym dole, poszłam do wróżki po poradę. Oczywiście chciałam usłyszeć, że w jakiś tajemniczy sposób wszystko się naprawi, że EX zrozumie, padnie na kolana i wszystko wróci do normy.... że nie będzie mnie i dzieci ćwiczył, uczył rozumu i pokazywał gdzie jest moje i ich  miejsce.

środa, 16 marca 2016

ZWIĄZKI, KTÓRE NIE ROKUJĄ cz. II - MIŁOŚĆ TO ZA MAŁO

Nasz związek nie będzie rokował, jeśli:

1. Bardziej zależy ci na partnerze niż jemu na tobie.
Taki związek ma marne szanse na przetrwanie. Nigdy nie będziemy mieli pewności czy partner nas kocha... Ciągła huśtawka nastroju... raz poczucie, że jednak tak (bo kupił kwiaty), drugi raz, że chyba jednak nie, bo właściwie nie wykazuje chęci na sex....
Aby być z nim lub wyświadczyć mu jakąś przysługę, postępujesz nieraz wbrew sobie; jemu rzadko się zdarza zrezygnować z czegoś dla ciebie.
Moja znajoma, była właśnie w taki związku. Właściwie utrzymywała gościa... podawała mu pod nos obiadki, skakała nad nim, tańczyła, sponsorowała wycieczki, na które on i tak jechał niechętnie, chociaż najczęściej się migał. Kupowała mu drogie prezenty, on jej jedynie kwiatki. Najchętniej siedział sam w swoim pokoju, nie włączał się w życie rodzinne.  Cały dom i tak kręcił się wokół jego potrzeb i oczekiwań. Pomimo tak wielu zabiegów. i tak odszedł.... Dla każdej osoby, która patrzyła na ten związek z boku, bolesna prawda była widoczna i klarowana. Ona często była wściekła, czuła się nieszczęśliwa, ale zaraz po wybuchu złych uczuć, udowadniała sobie i innym jak to on ją bardzo kocha.... Facebook był pełen ich wspólnych zdjęć, kwiatków, które dostała od ukochanego. 

wtorek, 15 marca 2016

MIŁOŚĆ TO ZA MAŁO

Miłość to za mało na udany związek. Wymaga on jeszcze dwojga dobrze dobranych partnerów i obopólnego wysiłku.
Wszyscy pragniemy być w idealnym związku... budzić się rano obok ukochanej osoby. I wydaje się Barbary De Angelis "CZY BĘDZIE Z NAS DOBRANA PARA?" Dzięki niej zrozumiałam, że sama MIŁOŚĆ, to zdecydowanie za mało, aby stworzyć udany związek. Często za TO wielkie uczucie (umówmy się, że miłość jest wielkim uczuciem) bardzo łatwo pomylić z pożądaniem.
nam pełnią szczęścia. o tym marzymy. Chcemy kochać i chcemy być kochani. Ale czy sama miłość wystarczy? Kilka lat temu przeczytałam książkę
Czasem trwamy w "dziwnym" związku dla ludzi, dla otoczenia... świecimy przed znajomymi, koleżankami: oto mam faceta, a Ty nie masz...
Prawdą jest, że niewiele związków kończy się wskutek braku miłości; główna przyczyna ich rozpadu to najczęściej niewłaściwy dobór partnerów.
Często wchodząc w związek kierujemy się z gruntu błędnymi wyobrażeniami o miłości:
Uważamy, że prawdziwa miłość wszystko zwycięża. I jeśli kogoś kochamy, to nasz związek będzie na 100% udany i..... trwamy w takim "zdychającym" często związku, przy wrednym lub tyrańskim partnerze... cierpimy, płaczemy po nocach... często lękamy się co będzie jutro... palnie mnie w nos, czy podbije mi oko..... ale przecież kochamy i przezwyciężymy te wszystkie skałki na drodze.

LinkWithin



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...